czwartek, 27 listopada 2014

115,

...
Idę na leczenie....
3 miesiące w klinice nerwic...
Przez pierwsze 2 tygodnie nie mogę wychodzić a ni na przepustki, i nikt nie może mnie odwiedzać.
Moje BMI nie może spać, jednak nie musi też wzrastać.
Podpisuje pakt żywieniowy, jeśli nie będę jeść posiłków będę pić szejki proteinowe...
Będę pilnowana przy jedzeniu, będę pilnowana podczas spania...
Na szczęście mogę zabrać laptopa i telefon, więc będę wam relacjonować co tu się dzieję.
Przyjmują mnie w trybie natychmiastowym albo w ten poniedziałek albo w kolejny...
Rozpierdala mnie to psychicznie....
Mam BMI 20,0.... czyli nawet niedowagi nie mam.... ŻAL
jestem popierdolona...
dlaczego przez 2 tygodnie nie będę się mogła widzieć z A.?!?! Nie wytrzymam bez niego....

7 komentarzy:

  1. Powodzenia kochana! Mam nadzieję, że szybko wyjdziesz z kliniki. I nie martw się dietą aż tak! Wrócisz do domu, zaczniesz od nowa :)

    Zapraszam do mnie : http://myskinnyintentions.blogspot.com/

    Wspierajmy się nawzajem })i({

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia! Mam nadzieję, że po prostu będzie dobrze.
    Trzymam za Ciebie kciuki.
    Bardzo mocno.
    Poradzisz sobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się, mam nadzieję że będzie dobrze. Dasz radę i oby było Ci tam tak dobrze jak tylko w taki miejscu może być!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się tam.


    thinchudosc.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy się nie poddawaj, pamiętaj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, masz szanse wyzdrowieć! Skorzystaj z tego, i nie myśl o leczeniu jako o przymusowej przerwie od diety, tylko jako o szansie na nowe zycie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bądź silna, mam nadzieję, że czas spędzony w tym miejscu minie jak najszybciej..
    3maj się mocno !
    V.

    OdpowiedzUsuń